Słyszę dudniący w mojej głowie głos. Ktoś mnie woła. To na pewno on. Robię pierwszy krok ale czuję, że ociężała upadam na ziemię. Czuję jak krew dociera mi do wszystkich kończyn a serce bije coraz mocniej i szybciej. Po chwili czuję jej woń wbijającą się w moje nozdrza. Próbuje wstać ale przed oczami widzę tylko ciemność i nic innego. Moje powieki robią się coraz cięższe i cięższe. Wkrótce zamykam oczy i widzę tylko jego szyderczy uśmiech a co najgorsze jego twarz. Chciałam wstać jak najszybciej ale było już za późno. Nic mnie już tutaj nie trzema a w szczególności nikt na kim tak bardzo mi zależało...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz